• Banner01_5x2_1920x512.png
  1. Start!
  2. Nasza Ciekawość Świata
  3. Europa
  4. Inne wyprawy po Europie
  5. 2026.05 - Wielkie Francuskie Katedry i nie tylko...

Wielkie Francuskie Katedry i nie tylko...

Już w grudniu ubiegłego roku Tym razem zainteresował nas wyjazd z biurem Wyprawy ze Sztuką, którego głównym celem miały być były wielkie katedry francuskie. Lubimy architekturę, a wyjazd z tym biurem gwarantował ciekawy program. Zapisaliśmy się i w maju br. ruszyliśmy na wyprawę. Ze znajomych byli też Beatka i Kazik.

Po przylocie z Warszawy na lotnisko Charles de Gaulle w Paryżu wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy do położonego w odległości ok. 70 km Beauvais. Wyprawy ze Sztuką zawsze zapewniają udział historyka sztuki, którego zadaniem jest wprowadzenie uczestników w temat wyjazdu. Pani Dorota Płuciennik, która z nami podróżowała - zaraz po wyruszeniu z Paryża przekazała nam wiele informacji na temat francuskiego gotyku bo głównym celem wyprawy były katedry gotyckie. To co dalej przeczytacie to kompilacja wiedzy z jej wykładów i informacji znalezionych w internecie.

Hierarchie kościelne w wieku XII uważały, że Bóg jest światłością i uznały że architektura romańska – ciężka i z ciemnymi wnętrzami nie oddaje boskiej chwały. Architekci gotyccy dokonali rewolucji dzięki trzem kluczowym elementom konstrukcyjnym:

  • Łuk ostry: W przeciwieństwie do półkolistego łuku romańskiego, znacznie skuteczniej kieruje siły ciężaru w dół, a nie na boki. Dzięki temu ściany boczne były mniej rozpychane przez sklepienie.
  • Sklepienie krzyżowo-żebrowe: Zamiast ciężkich, litych sklepień kolebkowych, ciężar sufitu oparto na siatce kamiennych "żeber" (łuków diagonalnych). Przestrzenie między żebrami wypełniano lekkim materiałem, co drastycznie zmniejszyło masę konstrukcji.
  • System łuków przyporowych (odporowych): To kluczowy "egzoszkielet" gotyku. Ponieważ gigantyczne siły parcia dachu wciąż działały na zewnątrz, architekci wyprowadzili je poza obręb wnętrza świątyni. Za pomocą ażurowych łuków przerzuconych nad dachami naw bocznych, ciężar transferowano na potężne, zewnętrzne filary przyporowe.

Gdy ten system konstrukcyjny zaczął dominować, wykształciła się estetyka, którą dziś kojarzymy z francuskimi katedrami. Jej cechy to:

  • Wertykalizm: Wszystkie linie architektoniczne – od smukłych służek (pionowych lasek wtopionych w filary) po strzeliste wieże – kierują wzrok ku górze. Kościoły miały monumentalną wysokość.
  • Dematerializacja ścian: Dzięki systemowi przyporowemu ściany mogły zostać dosłownie „przeprute” ogromnymi oknami wypełnionymi witrażami, które filtrowały surowe światło słoneczne, zamieniając je w mistyczne, kolorowe.
  • Wielkie rozety: Okrągłe okna umieszczane nad głównymi portalami wejściowymi (oraz na elewacjach transeptu), przypominające formą geometryczne róże, wypełnione misternym kamiennym maswerkiem.
  • Bogactwo rzeźbiarskie: Portale wejściowe stały się "bibliami dla ubogich". Pełno w nich realistycznych, wydłużonych figur świętych, królów oraz fantastycznych bestii (gargulców i maszkar pełniących też funkcję rzygaczy odprowadzających wodę z dachu).

Wcześniejsze katedry (jak Notre-Dame w Paryżu) miały ściany podzielone na cztery poziomy: arkady, empory (wielkie galerie nad nawami bocznymi), triforia (wąskie galeryjki) i okna. W późniejszym okresie architekci dokonali rewolucji całkowicie rezygnując z empor. Ściana stała się trójdzielna:

  • Wielkie arkady na dole.
  • Wąski, rytmiczny pas triforium w środku.
  • Gigantyczne okna wysokie (clerestorium) na samej górze.

Dzięki temu okna mogły schodzić znacznie niżej, a wnętrza zostały wręcz zalane światłem.

Katedra Św. Piotra w Beauvais była szczytowym osiągnięciem dążenia do strzelistości i lekkości konstrukcji. Tam ludzka ambicja i chęć bicia rekordów zderzyła się z prawami fizyki. Budowę rozpoczęto w 1225 roku, ale od początku natrafiała na problemy. Pełną parą budowa ruszyła w 1240 roku a w 1284 roku wydarzyła się pierwsza katastrofa – runął chór. Przy odbudowie zdecydowano się na sklepienia sześciodzielne co dodało stabilności. Prace ukończono w 1347 r. Potem przyszła wojna stuletnia i epidemia dżumy. Dopiero w 1499 r. zdecydowano się na rozbudowę i wtedy powstał niesamowity, bogato rzeźbiony transept. Ale hierarchii było mało i postanowiono zbudować gigantyczną 153 m wieżę, która ostatecznie runęła w 1573 roku niszcząc dużą część katedry. Odbudowa trwała do 1605 roku, ale brak funduszy zdecydował o ograniczeniu konstrukcji. Współcześnie podejmuje się tylko prace „ratunkowe” chroniące budowlę przed zawaleniem.

Po dotarciu do Beauvais mieliśmy okazję skonfrontować przekazaną nam wiedzę z rzeczywistością. Katedra położona na rozległym placu robi wielkie wrażenie. Szczególnie elewacje transeptu (katedra nie ma klasycznej fasady zachodniej) robią ogromne wrażenie.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Po wejściu do środka widoki zapierają dech. Brak nawy głównej sprawia, że wnętrze Beauvais ma zupełnie inne proporcje niż jakakolwiek inna katedra na świecie. Gdy stanie się na połączeniu naw bocznych, tam gdzie dawniej wznosiła się 153-metrowa wieża, ściany z filarami wznoszą się na 48 m, tak że ludzki wzrok ma trudności z naturalnym zarejestrowaniem detali na samej górze.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Wręcz przytłoczeni trochę tymi niesamowitymi widokami pojechaliśmy na spotkanie kolejnego cudu architektury – katedry Notre Dame w Amiens.

Amiens to podręcznikowy wzorzec klasycznego gotyku dojrzałego. To największa pod względem kubatury katedra we Francji (jej wnętrze mogłoby pomieścić dwie paryskie Notre-Dame). W przeciwieństwie do Beauvais, budowa w Amiens przebiegła niezwykle sprawnie – większość wzniesiono w zaledwie 50 lat (1220–1270), dzięki czemu cała bryła ma rzadko spotykaną, spójną strukturę. Ogromne wrażenie robi fasada zachodnia z trzema gigantycznymi portalami. Środkowy portal (Portal Sądu Ostatecznego) słynie z figury Chrystusa zwanego Beau Dieu d'Amiens (Pięknym Bogiem z Amiens) – rzeźby o niezwykle łagodnych, realistycznych rysach, co na tamte czasy było ogromnym krokiem naprzód w porównaniu do surowej rzeźby romańskiej. Nad portalami ciągnie się pas 22 monumentalnych posągów przedstawiających królów Judy i Izraela. Nad galerią królów dominuje wielka rozeta, którą w XVI wieku przebudowano w stylu płomienistym.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Amiens nie stałoby się tak ogromne i bogate, gdyby nie magnes na pielgrzymów - głowa św. Jana Chrzciciela. Relikwia ta została przywieziona do Amiens w 1206 roku przez rycerza Walona de Sarton podczas IV krucjaty (po splądrowaniu Konstantynopola). Wnętrze Amiens jest uważane za podręcznikowy wzór spójności. Architekci osiągnęli idealny podział ścian na trzy kondygnacje: monumentalne arkady dolne, wąski pasek rzeźbionego triforium oraz gigantyczne okna wyższe. Wszystko tu jest smukłe i dążące ku górze.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Jednym z charakterystycznych elementów jest czarno-biały labirynt wybrukowany na podłodze nawy głównej. W średniowieczu pielgrzymi, którzy nie mogli udać się do Ziemi Świętej, pokonywali ten labirynt na kolanach jako formę zastępczej pokuty i duchowej drogi do Jerozolimy.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Po odwiedzeniu katedry cześć grupy poszła zwiedzać Musee de Picardie, które szczyci się bogatą kolekcją malarstwa i rzeźby. My zaś poszliśmy na spacer w kierunku domu Juliusza Verne, w którym słynny pisarz mieszkał przez 18 lat.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Po spacerze wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy w kierunku Reims – niekoronowanej stolicy Szampanii - które jest bazą dla najsłynniejszych, prestiżowych domów szampana. Wieczorem w hotelu nie mogliśmy sobie odmówić skosztowania tego słynnego trunku.

Ponieważ mieszkaliśmy w samym centrum Reims, więc kolejny dzień rozpoczęliśmy od spaceru do katedry Notre Dame. To kolejny wspaniały przykład dojrzałego gotyku francuskiego. Budowę świątyni rozpoczęto w 1211 roku i trwała ona kilkadziesiąt lat. Nawa główna ma 38 metrów wysokości i 138 metrów długości. W 1914 roku po zbombardowaniu przez Niemców spłonął dach katedry. Cudem ocalały sklepienia i fasada. Katedrę odbudowano i dzisiaj możemy podziwiać to dzieło gotyku promienistego.

Przez ponad tysiąc lat katedra w Reims była tradycyjnym miejscem sakry i koronacji monarchów francuskich. Przebiegło ich tutaj aż 25 (od Ludwika VIII w 1223 roku do Karola X w 1825 roku). Tradycja ta nawiązywała do chrztu Chlodwiga, pierwszego władcy Franków, który przyjął chrzest w tym miejscu około 496 roku z rąk św. Remigiusza. Co ciekawe, w 1429 roku, w czasach wojny stuletniej, Joanna d’Arc osobiście wprowadziła tu Karola VII, by dopełnić jego koronacji i potwierdzić jego prawa do tronu.

Od roku 1991 katedra znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Fasada zachodnia z dwoma symetrycznymi wieżami i głęboko profilowanymi, bogato zdobionymi portalami robi wielkie wrażenie. W wyższych partiach fasady rozciąga się tzw. Galeria Królów, przedstawiająca 56 potężnych posągów władców, z centralną sceną chrztu Chlodwiga.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Prawdziwym symbolem miasta i samej katedry jest Uśmiechnięty Anioł (Ange au Sourire), znajdujący się w północnym portalu fasady zachodniej. Rzeźba ta zachwyca niespotykanym w tamtych czasach realizmem i subtelnym, niemal ironicznym uśmiechem, który wyróżnia ją na tle surowych, średniowiecznych figur sakralnych.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Wnętrze jest zalane światłem i choć duża część oryginalnych witraży uległa zniszczeniu to powstały tu w XX wieku wspaniałe witraże autorstwa Marca Chagalla oraz niemieckiego artysty Knoebela.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Nawę główną od północy i południa flankują pojedyncze, niższe nawy boczne. Wyjątkowo szeroki transept mocno wystaje poza obrys naw bocznych. Całość robi niesamowite wrażenie.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

W Reims znajduje się jeszcze jeden wspaniały zabytek architektury – bazylika Św. Remigiusza. Jest niemal tak samo ogromna jak katedra, którą oglądaliśmy wcześniej (126 m długości) ale jej klimat jest surowy i kameralny. Jest bowiem pomieszaniem stylu romańskiego i wczesnego gotyku.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Jej nawa główna - pochodząca z XI wieku - jest czysto romańska – ściany są grube, ciężkie, z półkolistymi łukami. Zaś prezbiterium i jego obejście (ambit) z XII wieku są gotyckie i tworzą ogromną, zalaną światłem przestrzeń.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Co ciekawe – chociaż koronacje królów Francji odbywały się w katedrze, to w bazylice św. Remigiusza przechowywano najcenniejszy skarb francuskiej monarchii – Świętą Ampułkę (Sainte Ampoule). Według legendy, podczas chrztu Chlodwiga w 496 roku, gdy tłum zablokował drogę kapłanowi niosącemu oleje święte, z nieba nadleciała gołębica, niosąc w dziobie flakonik z niebiańskim olejem. Przez wieki, przed każdą koronacją, opat z bazyliki św. Remigiusza przynosił ampułkę w uroczystej procesji do katedry, by arcybiskup mógł namaścić nowego króla.

Po zwiedzaniu bazyliki opuściliśmy Reims i pojechaliśmy do Laon. Naszym celem była katedra Notre Dame zbudowana w latach 1150-1230 – arcydzieło wczesnego gotyku. To tu ówcześni architekci wymyślali i testowali rozwiązania, których późniejszy rozwój podziwialiśmy w Beauvais, Amiens i Reims. Laon leży na stromym wzgórzu przez co świątynia dominuje nad okolicą.

Najbardziej charakterystycznym elementem katedry w Laon są jej unikalne, ażurowe wieże zachodnie. W najwyższych partiach narożników znajdują się naturalnej wielkości posągi 16 wołów. Według lokalnej legendy to hołd złożony zwierzętom pociągowym, które wiernie i ponad siły wtaczały ciężkie bloki kamienia na strome, wysokie wzgórze Laon podczas budowy świątyni.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Wnętrze w Laon różni się od trójdzielnego układu, który poznaliśmy wcześniej – ponieważ to wczesny gotyk i architekci zastosowali rzadki, czteropoziomowy podział ścian nawy głównej. Dzięki trybunom wnętrze zyskało niesamowitą głębię przestrzenną.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Laon zaskakuje jeszcze czymś -  jego wschodnia część jest całkowicie płaska – nie ma typowej półkolistej absydy. Ścianę wschodnią zamyka potężne potrójne okno lancetowe, nad którym góruje piękna, wczesnogotycka rozeta.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Kolejnym przystankiem na naszej trasie była bazylika (a w zasadzie katedra) St. Denis. Jest uważana za „punkt 0” gotyku. To tutaj bowiem w 1144 roku opat Suger zarządził przebudowę starego, karolińskiego kościoła. Chciał, aby wnętrze było przestronne i zalane światłem, które symbolizowało boską obecność. Po raz pierwszy w historii połączono tam trzy elementy w spójny system konstrukcyjny -  luk ostry, sklepienie krzyżowo-żebrowe i witraże wielkich rozmiarów. Z zewnątrz szpecą obecnie budowlę rusztowania – ale są niezbędne bo ciągle prowadzone są prace mające ochronić zabytek przed zniszczeniem.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Przez stulecia bazylika była oficjalnym miejscem pochówku francuskich monarchów. Spoczywają tu niemal wszyscy władcy od VI wieku aż do XIX wieku – w sumie 42 królów, 32 królowe i 63 książąt i księżniczek. Podczas Rewolucji Francuskiej w 1793 roku bazylika stała się celem wściekłości rewolucjonistów. Jako symbol monarchii została bezczelnie splądrowana. Po restauracji monarchii – w czasach Napoleona Bonaparte dokonano rekonstrukcji bazyliki. Wewnątrz podziwialiśmy wspaniałą średniowieczną i renesansową rzeźbę nagrobną.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Z „punktu 0” gotyku pojechaliśmy na przedmieścia Paryża do Le Raincy, do „gotyku XX wieku”. Tak często określa się kościół Notre Dame du Raincy wzniesiony w latach 1922-1923 wg projektu architekta Augusta Perreta. Kościół ten, to pierwsza na świecie świątynia zbudowana w całości z surowego, odsłoniętego żelbetu. Przed Perretem beton uważano za materiał czysto inżynieryjny, dobry na fabryki, mosty czy bunkry, ale niegodny architektury sakralnej. Perret udowodnił, że beton potrafi być równie mistyczny jak średniowieczny kamień. Zastosowanie żelbetu pozwoliło Perretowi na zrealizowanie odwiecznego marzenia średniowiecznych budowniczych - całkowitego zlikwidowania grubych ścian nośnych. Konstrukcja kościoła opiera się na kilkunastu niezwykle smukłych, wysokich na 11 metrów betonowych kolumnach (mają tylko 35 cm średnicy!). Ponieważ ściany nie musiały dźwigać gigantycznego ciężaru dachu, Perret zamienił je w gigantyczną, ażurową konstrukcję. Cały obwód kościoła to jedna wielka, betonowa siatka wypełniona tysiącami kawałków kolorowego szkła, dzięki którym wnętrze zachwyca grą światłem i kolorem.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Pełni wrażeń po długim dniu pojechaliśmy na nocleg do Nemours.

W kolejnym dniu naszym celem był Pałac Fontainebleau - jeden z największych i najważniejszych pałaców królewskich we Francji. Przez ponad 8 stuleci służył jako rezydencja władców – od Ludwika VII w XII wieku aż po Napoleona III w XIX wieku. Fontainebleau gościło aż 34 francuskich monarchów. Każdy z nich zostawił po sobie ślad, co czyni pałac encyklopedią francuskiej architektury i sztuki. Zwiedzanie zaczyna się od rozległego Dziedzińca Białego Konia – dziś znanego jako Dziedziniec Pożegnań. Słynne schody w kształcie podkowy zostały wzniesione w latach 1632–1634 za panowania Ludwika XIII. Najsłynniejszy moment w ich historii nastąpił jednak 20 kwietnia 1814 roku, kiedy to Napoleon Bonaparte zszedł po nich, by pożegnać się ze swoją Starą Gwardią przed zesłaniem na Elbę.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Po wejściu do pałacu skierowaliśmy się do ekspozycji poświęconej Napoleonowi Bonaparte której pomieszczenia prezentują elegancki styl empire.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Ogromne wrażenie zrobiła na nas Galeria Franciszka I - arcydzieło i serce francuskiego renesansu (a w zasadzie manieryzmu) zbudowane w latach 1528-1540. Galeria ma około 64 metry długości i 6 metrów szerokości. Włosi, Rosso Fiorentino i Francesco Primaticcio, stworzyli tu unikalny styl, w którym dolną część ścian pokrywają misterne, drewniane boazerie wyrzeźbione przez włoskiego mistrza Scibeca da Carpi, natomiast górną zdobią bogate, trójwymiarowe sztukaterie otaczające pełne alegorii freski.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Wnętrza pałacu to ogromy przepych. Sala balowa zbudowana za panowania Henryka II, jest jedną z najbardziej monumentalnych przestrzeni. Ma blisko 30 metrów długości. Wzrok przyciąga wspaniały, kasetonowy sufit z rzeźbionego i pozłacanego drewna, który idealnie współgra z wielkimi arkadowymi oknami wychodzącymi na ogrody i dziedziniec.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

W pałacu znajduje się też jedyna we Francji zachowana w oryginalnym stanie sala tronowa. Wnętrze ocieka złotem, purpurą, ciężkimi aksamitami i symbolicznymi cesarskimi orłami.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Na finał zwiedzania dotarliśmy do Kaplicy Trójcy Przenajświętszej – barokowego arcydzieła z XVII wieku. To właśnie w tej kaplicy w 1725 roku odbył się ślub Ludwika XV z polską królewną Marią Leszczyńską.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Pałac otaczają ogromne ogrody zajmujące ponad 130 hektarów. Niestety mieliśmy czas tylko na krótki spacer po ogrodzie Diany

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Po odwiedzinach w Pałacu Fontainebleau pojechaliśmy do Chateau de Vaux-le-Vicomte – symbolu klasycznego baroku francuskiego. Zamek powstał w latach 1656–1661 na zlecenie Nicolasa Fouqueta, niezwykle zamożnego i wpływowego ministra finansów króla Ludwika XIV. Z Vaux-le-Vicomte wiąże się jedna z najsłynniejszych anegdot w historii Francji. 17 sierpnia 1661 roku Nicolas Fouquet zorganizował w pałacu huczne przyjęcie na cześć króla Ludwika XIV. Było to wydarzenie o niespotykanym dotąd rozmachu. Młody, chorobliwie ambitny Ludwik XIV poczuł się głęboko upokorzony tym, że jego poddany ma pałac piękniejszy niż jakakolwiek ówczesna rezydencja królewska. Król uznał, że Fouquet musiał budować to za skradzione z państwowego skarbca pieniądze. Zaledwie trzy tygodnie później Fouquet został aresztowany i skazany na dożywotnie więzienie, w którym zmarł.

Zamek wznosi się na regularnej, otoczonej fosą platformie, do której prowadzą eleganckie mosty. Charakterystycznym elementem sylwetki pałacu jest potężna, eliptyczna kopuła, która wieńczy centralną część budynku od strony ogrodów.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Dekoracja pomieszczeń jest bardzo bogata, pełno tam obrazów, rzeźb i elementów architektonicznych.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Wielkie wrażenie robi ogród w stylu francuskim zaprojektowany przez Andre Le Notre’a. Zastosował on tu wymuszoną perspektywę. Gdy stoi się na tarasie pałacu, wydaje się, że poszczególne elementy ogrodu (baseny, groty, rzeźby) są blisko siebie i mają równe proporcje. W rzeczywistości, w miarę oddalania się od zamku, odległości między nimi drastycznie rosną, a elementy ukryte w obniżeniach terenu nagle "wyrastają" przed zwiedzającym.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Z Maincy wróciliśmy do Paryża, do XIV dzielnicy aby zobaczyć kościół Notre Dame du Travaile. Z zewnątrz wygląda jak zupełnie zwyczajny, skromny, neoromański kościół z kamienia. Po wejściu zamiast tradycyjnych kamiennych kolumn i sklepień, oczom ukazuje się potężna, surowa konstrukcja z odsłoniętego żelaza i stali. Przypomina to bardziej halę fabryczną z czasów rewolucji przemysłowej, dworzec kolejowy albo wnętrze wieży Eiffla niż tradycyjną świątynię. Inicjator budowy, ksiądz Roger Soulange-Bodin, chciał, aby robotnicy czuli się w kościele "jak u siebie". Spora część metalowych belek i kratownic użytych do wzmocnienia nawy głównej oraz stworzenia łuków pochodziła z rozbiórki Palais de l'Industrie  zbudowanego na Wystawę Światową.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

W kolejnym dniu, na początek pojechaliśmy do Poissy do Willi Savoye - ikony modernizmu mieszkaniowego. Le Corbusier zaprojektował ten dom dla bogatego małżeństwa Pierre’a i Eugénie Savoye jako weekendową rezydencję. Dom miał być idealnie funkcjonalny, higieniczny, geometryczny i zintegrowany z naturą za pomocą nowoczesnej inżynierii. Willa Savoye to podręcznikowa realizacja słynnego manifestu Le Corbusiera z 1927 roku. Architekt sformułował w nim pięć zasad, które miały zdefiniować nową erę:

  • Pilotis (Słupy): Budynek nie stoi bezpośrednio na ziemi na ciężkich fundamentach. Całe piętro zostało uniesione w górę na smukłych, żelbetowych słupach (pilotis). Dzięki temu bryła zyskała niesamowitą lekkość (wygląda, jakby unosiła się nad trawnikiem), a przestrzeń pod domem została uwolniona dla ruchu samochodów.
  • Wolny plan (Plan libre): Ponieważ ciężar konstrukcji spoczywa na żelbetowym szkielecie ze słupów, ściany wewnętrzne straciły funkcję nośną. Stały się jedynie przegrodami, które można było rozmieszczać zupełnie dowolnie, tworząc otwarte, płynne przestrzenie.
  • Wolna fasada (Façade libre): Podobnie jak ściany wewnętrzne, również zewnętrzne elewacje nie dźwigają dachu. Mogą być cienkie, lekkie i skomponowane bez oglądania się na reguły klasycznej symetrii.
  • Wstęgowe okna (Fenêtre en longueur): Okna rozciągają się wzdłuż całej fasady, od brzegu do brzegu. To pozwala na równomierne, maksymalne doświetlenie wnętrz (w przeciwieństwie do tradycyjnych, pionowych okien kamienic, które tworzyły strefy cienia).
  • Płaski dach i ogród na dachu (Toit-terrasse): Tradycyjny spadzisty dach to – według Le Corbusiera – marnowanie przestrzeni. Zastąpił go płaskim dachem, na którym zaaranżował ogród i solarium, zwracając naturze przestrzeń, którą dom zabrał jej na ziemi.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Wnętrze Willi Savoye nie jest zaprojektowane jako ciąg zamkniętych pokoi. Kluczem jest tu pojęcie promenady architektonicznej. Zamiast tradycyjnych, reprezentacyjnych schodów, główną osią komunikacyjną domu jest łagodna, żelbetowa rampa. Biegnie ona przez sam środek budynku, łącząc parter z piętrem mieszkalnym, a następnie prowadzi dalej, na otwarty taras na dachu.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Projekt wyprzedził możliwości techniczne swoich czasów – problemem były materiały izolacyjne i ogrzewanie. Ale obiekt przetrwał skomplikowane koleje losu i obecnie figuruje na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Z Poissy pojechaliśmy do Chartres. Miasto to słynie z klasycznej, gotyckiej katedry, którą zbudowano na zgliszczach wcześniejszych kościołów. Budowę rozpoczęto po pożarze w 1194 roku. W fasadzie zachodniej kulminują dwie wieże – wyższa (115 m) i bardziej wyszukana pochodzi z 1513 roku, niższa (106 m) pochodzi jeszcze z czasów przed pożarem – z lat 1145-1160 i reprezentuje styl romański. Uwagę naszą zwróciły wspaniałe portale z charakterystycznymi, wydłużonymi figurami przedstawiające postacie ze Starego Testamentu. Pochodzą podobnie jak niższa wieża z lat 1145-1150 i są mieszaniną stylu romańskiego i wczesnego gotyku.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Wnętrze katedry słynie z przepięknych witraży których jest 160 i które zajmują powierzchnię ponad 2600 m kw. Dominującym kolorem jest głęboki nasycony błękit – tzw. Bleu de Chartres, który w połączeniu z czerwienią i zielenią daje niesamowitą purpurowo-błękitną poświatę.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Uwagę naszą zwróciła monumentalna, rzeźbiona bariera chóru (kamienny parawan) z początku XVI wieku, przedstawiająca sceny z życia Chrystusa i Marii. Ten popis rzeźbiarstwa miał oddzielać strefę ołtarzową od ruchu pielgrzymkowego.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Katedra słynie z przechowywanej w niej relikwii, którą wg tradycji jest tunika/welon który Matka Boża miała na sobie podczas narodzin Chrystusa. Relikwia ta cudownie ocalała z pożaru w 1194 r.

Obok katedry, w dawnym zbytkowym pałacu biskupim mieści się Muzeum Sztuk Pięknych, które trudno byłoby opuścić w naszym programie zwiedzania. Muzeum prezentuje bogate zbiory sztuki dawnej i współczesnej, w tym dzieła takich malarzy jak Zurbarán czy Maurice de Vlaminck.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Kolejnym punktem na naszej trasie było Meudon i znajdująca się w nim Villa des Brillants, w której mieszkał i tworzył przez ostatnie 20 lat swojego życia słynny August Rodin. Tutaj też mieszkała jego wieloletnia partnerka, Rose Beuret, którą poślubił zaledwie na dwa tygodnie przed jej śmiercią w 1917 roku. Wnętrza samej willi zostały zrekonstruowane na podstawie archiwalnych fotografii, oddając klimat przełomu wieków. Zgodnie z zapisem testamentowym artysty i decyzją państwa francuskiego z 1919 roku, zbiory Rodina podzielono funkcjonalnie: gotowe, reprezentacyjne rzeźby z marmuru i brązu trafiły do Paryża, natomiast w Meudon zgromadzono gipsy.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Ogród usiany jest rzeźbami, ale jego najważniejszym punktem jest grób Augusta Rodina i Rose Beuret. Nad ich skromną, kamienną płytą nagrobną, na wysokim cokole, góruje monumentalny, odlany z brązu Myśliciel

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Z muzeum Rodina udaliśmy się do pobliskiej Fundacji Arpa. To niezwykłe miejsce na mapie awangardy XX wieku. Sercem całego kompleksu jest modernistyczny dom-pracownia wzniesiony w latach 1927–1929. Został on zaprojektowany przez żonę Arpa, wybitną artystkę Sophie Taeuber-Arp. Budynek ma surową, zwartą, funkcjonalistyczną bryłę z dużymi przeszkleniami. Przestrzeń została pomyślana tak, aby idealnie dzielić życie codzienne od twórczości. Górne, jasne kondygnacje służyły jako osobne pracownie, natomiast niższy, ciemniejszy poziom wychodzący na ogród był przeznaczony do codziennego życia.

Fondation Arp powstała oficjalnie w 1978 roku z inicjatywy Marguerite Hagenbach (drugiej żony Arpa) i posiada status Musée de France. To jedna z najważniejszych i największych na świecie kolekcji dzieł tego artystycznego duetu. Znajduje się tu blisko 1400 dzieł, uzupełnionych o depozyty z paryskiego Centre Pompidou. Kolekcja pokazuje, jak płynne były granice między sztukami w kręgu dadaistów. Zobaczymy tu rzeźby (w tym organiczne obłe formy Arpa), drewniane reliefy, obrazy, rysunki, unikalne projekty tkanin i mebli autorstwa Sophie Taeuber, a także ich wspólnie tworzone kolaże (często powstające „według reguł przypadku”).

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

W pracowni gipsów znajduje się około 100 oryginalnych modeli gipsowych Arpa, zaś niektóre gotowe odlewy z brązu wyeksponowano w otaczającym dom ogrodzie.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Jako ostatnią z wielkich katedr odwiedziliśmy paryską Notre Dame. Budowę katedry rozpoczęto w 1136 roku i trwała ona przez prawie 200 lat. Dlatego jest przykładem mieszanki wczesnego i dojrzałego gotyku. Fasada zachodnia idealnie geometryczna i harmonijna stała się wzorcem dla innych gotyckich kościołów w Europie.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie (Autorka: Beata Ciechanowska)

Byliśmy w katedrze 20 lat temu, więc teraz, po odbudowie z katastrofalnego pożaru w 2019 roku bardzo nas interesowała. Największą rewolucją po odbudowie w nawie głównej i transepcie jest efekt czyszczenia ścian. Usunięto wiekowe zanieczyszczenia które dawniej czyniły wnętrze ciemnym. Ściany odzyskały swój naturalny, kremowo-biały kolor. Wnętrze stało się nieporównywalnie jaśniejsze. W bocznych kaplicach oczyszczono XIX-wieczne malowidła ścienne projektu Viollet-le-Duca i teraz  ich intensywne czerwienie, błękity i tworzą niesamowity kontrast z jasnym kamieniem nawy głównej. Kuria paryska i architekci zdecydowali się nie kopiować neogotyckich mebli, które uległy zniszczeniu w pożarze. Nowy ołtarz główny, baptysterium, ambona, tabernakulum oraz katedra (krzesło biskupa) zostały odlane z ciemnego, matowego brązu. Dla wiernych i turystów przygotowano 1500 nowych krzeseł wykonanych z litego dębu. Zrekonstruowane fragmenty sześciodzielnych sklepień, które runęły podczas katastrofy, idealnie połączono z ocalałymi partiami. Dzięki jasnemu kamieniowi ten geometryczny rysunek sklepień jest teraz doskonale widoczny. Trzy wielkie, średniowieczne rozety przetrwały pożar bez większych uszkodzeń i zachwycają dawnym blaskiem.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Najważniejsza relikwia Notre-Dame – Korona Cierniowa ( a właściwie obręcz korony)  - która została bohatersko uratowana z pożaru przez paryskich strażaków, zyskała zupełnie nową oprawę. Umieszczono ją w potężnym, 4-metrowym relikwiarzu wykonanym z drewna cedrowego, otoczonym symboliczną, metalową aureolą. Znajduje się on w samym sercu nowo zaaranżowanej przestrzeni modlitewnej w głębi ambitu.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Po zwiedzaniu Katedry Notre Dame udaliśmy się do Musee de Luxemburg, gdzie była czasowa wystawa prac Leonory Carrington – uznawanej dziś  za absolutną ikonę sztuki surrealistycznej XX wieku.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Z Muzeum Luksemburskiego udaliśmy się do Sainte Chapelle – Świętej Kaplicy -położonej na wyspie Ile de la Cite. Mimo wcześniej kupionych biletów musieliśmy odstać godzinę w kolejce bo nie działały jakieś urządzenia do kontroli bezpieczeństwa. Ale w końcu udało się wejść. Kaplica to jedno z najwspanialszych osiągnięć gotyku promienistego na świecie. Została wzniesiona w rekordowo szybkim tempie (1242–1248) przez króla Ludwika IX Świętego jako miejsce przechowywania relikwii Męki Pańskiej – w tym Korony Cierniowej (dziś w paryskiej katedrze Notre Dame) – którą król odkupił za gigantyczne pieniądze od cesarza Konstantynopola, Baldwina II.

Kaplica ma strukturę dwupoziomową. Dolna, ciemniejsza z niskim, pięknym sklepieniem wspartym na potężnych kolumnach, zdobiona motywem lilii burbońskich, służyła dworzanom, służbie i urzędnikom pałacowym.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Kaplica górna to królestwo światła przeznaczone wyłącznie dla króla, jego bliskiej rodziny oraz dla ekspozycji relikwii. Największe wrażenie robi 5 potężnych, strzelistych okien witrażowych o wysokości 15 metrów każde. Przedstawiają one ponad 1100 scen z Biblii. Większość z nich jest oryginalna i pochodzi z XIII w. Nad wejściem dominuje potężna rozeta z XV wieku w stylu gotyku płomienistego, obrazująca Apokalipsę św. Jana.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Na koniec naszego pobytu we Francji odwiedziliśmy jeszcze położone obok kaplicy Conciergerie – będące w dawnych czasach najcięższym i najsłynniejszym z więzień we Francji. Najsłynniejszą więźniarką była Maria Antonina, która spędziła tu ostatnie 11 tygodni swojego życia zanim została ścięta 16.10.1793 r.

Kliknij miniaturkę aby powiększyć zdjęcie

Nasza wyprawa była niesamowitym spotkaniem z francuskim gotykiem i nie tylko. Wiele się dowiedzieliśmy i zobaczyliśmy. Było super i każdemu ją polecamy.

Dorota i Jurek

We use cookies
Ta strona korzysta z plików cookies. Używamy plików cookies wyłącznie do analizowania ruchu na naszej stronie. Nie zamieszczamy reklam, nie wymagamy logowania, nie zbieramy żadnych innych danych osobowych. Korzystając z naszej strony internetowej, zgadzasz się, że możemy umieszczać tego rodzaju pliki cookie na Twoim urządzeniu.